Amerykańska firma Gravitics chce rozwiązać jeden z kluczowych problemów nadchodzącej ery komercyjnego kosmosu – jak bezpiecznie transportować ludzi, ładunek i całe moduły przyszłych stacji kosmicznych. Ze swoją technologią infrastrukturalną firma zmierza teraz na giełdę Nasdaq pod tickerem GVTX, a ofertę wsparły już kontrakty z kilkoma najważniejszymi nazwiskami amerykańskiego sektora kosmicznego i obronnego.
Kim jest Gravitics
Firma została założona w 2021 roku, a jej zaplecze rozwojowo-produkcyjne – halę o powierzchni ok. 42 000 stóp kwadratowych – ma w Marysville w stanie Waszyngton, niedaleko Seattle. Gravitics koncentruje się na projektowaniu i budowie dużych struktur kosmicznych: modułów orbitalnych, kosmicznych pojazdów transportowych, elementów przyszłych stacji kosmicznych oraz powiązanych usług inżynieryjnych.
Flagową technologią firmy jest platforma StarMax – standaryzowany moduł o średnicy około 8 metrów, z wewnętrzną objętością mieszkalną do 400 m³, czyli mniej więcej połową całkowitej objętości ciśnieniowej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) w jednym module. Według firmy w jednym module StarMax może pomieścić się do 54 osób. Celem jest oferowanie bloku konstrukcyjnego, z którego szybko i wielokrotnie da się składać komercyjne stacje kosmiczne nowej generacji oraz inną infrastrukturę orbitalną – bez konieczności budowania każdej stacji od zera.
Silni partnerzy ze świata kosmosu i obronności
Gravitics w ciągu pięciu lat istnienia zbudowała sieć partnerstw z kilkoma kluczowymi graczami, którzy razem pokrywają zarówno sektor komercyjny, jak i wojskowy:
- Axiom Space – stały kontrakt o wartości 125 milionów dolarów na rozwój i dostawę kosmicznego pojazdu transportowego kompatybilnego z przyszłą komercyjną stacją Axiom Station. Axiom jest jednocześnie stroną powiązaną w ramach IPO, co przy tak ściśle powiązanych partnerstwach w tym sektorze jest zjawiskiem powszechnym, ale warto o tym wiedzieć.
- NASA – umowa Space Act (2024) na rozwój, certyfikację i testowanie dużych modułów orbitalnych, uzupełniona w 2026 roku o grant SBIR na koncepcję „hangaru” do zwrotu próbek z kosmosu.
- US Space Force – kontrakt SBIR (2024) oraz następujący po nim kontrakt STRATFI o wartości do 60 milionów dolarów (2025) na rozwój tzw. Orbital Carrier – systemu, który ma umożliwić wcześniejsze umieszczenie kilku pojazdów kosmicznych na orbicie i ich szybkie wdrożenie w razie potrzeby.
- Lockheed Martin – w 2026 roku wybrał Gravitics na partnera w kontrakcie amerykańskiego ministerstwa obrony (Department of War) w obszarze systemów orbitalnych.
Ta kombinacja zleceń cywilnych i wojskowych daje firmie niezwykle szeroką bazę klientów już na wczesnym etapie działalności – Gravitics nie polega tylko na jednym segmencie popytu.
Biznes: duży wolumen kontraktów, na razie niewielkie przychody
Tutaj trzeba być wobec inwestorów szczerym: Gravitics to wciąż firma na samym początku komercjalizacji. Za dwanaście miesięcy kończących się 31 marca 2026 roku wykazała przychody na poziomie zaledwie 0,4 miliona dolarów oraz skumulowaną stratę od założenia w wysokości 61,8 miliona dolarów, dysponując gotówką w kwocie 5,6 miliona dolarów.
Kluczowe jest jednak to, że według ostatniego prospektu firma ma zakontraktowane (podpisane, lecz jeszcze niezafakturowane) przyszłe przychody o wartości ponad 187 milionów dolarów – a więc znacznie więcej, niż dotychczas zdołała zafakturować. To typowy obraz dla firm budujących fizyczną infrastrukturę kosmiczną: pieniądze z dużych kontraktów (takich jak umowa z Axiom Space) trafiają do księgowości stopniowo, w miarę faktycznego postępu prac nad modułami i pojazdami. Kluczowe pytanie dla inwestorów nie brzmi więc, czy Gravitics ma popyt – ten już ma potwierdzony przez NASA, Space Force i Axiom Space – lecz jak szybko uda się jej zamienić zakontraktowany wolumen w rzeczywiście zafakturowane przychody.
Przegląd oferty
- Giełda: Nasdaq, ticker GVTX
- Widełki cenowe: od 14 do 17 dolarów za akcję
- Oferowane akcje: około 8,1 miliona sztuk
- Wielkość oferty: około 125 milionów dolarów
- Wycena (fully diluted, środek widełek): około 693 milionów dolarów
- Wyłączny bookrunner: Lucid Capital Markets
- Termin: warunki emisji zostały ustalone 20 sierpnia 2026, debiut na giełdzie oczekiwany jest w III kwartale 2026
Interesująca jest też techniczna forma wejścia na giełdę: Gravitics trafia na Nasdaq nie w drodze klasycznego IPO, lecz poprzez fuzję z notowaną publicznie spółką-wydmuszką Non-Invasive Monitoring Systems (NIMU) – firmą, która swoją pierwotną działalność zakończyła już w 2019 roku. Po zakończeniu fuzji połączony podmiot będzie działał pod nazwą Gravitics Holdings. To legalny i powszechnie stosowany w USA mechanizm, dzięki któremu mniejsze, szybko rosnące firmy skracają i upraszczają drogę na rynek publiczny.
Wpływy z emisji firma planuje przeznaczyć na dalsze badania i rozwój, rozszerzenie mocy produkcyjnych i testowych, budowę kolejnych lokalizacji produkcyjnych oraz częściową spłatę zadłużenia.
Dlaczego to interesujące inwestycyjnie
Gravitics wchodzi na giełdę w czasie, gdy komercyjna infrastruktura kosmiczna cieszy się wyjątkowym zainteresowaniem inwestorów – i nie są to tylko puste słowa. Konkurencyjny Rocket Lab odnotował w tym roku gwałtowny wzrost kapitalizacji rynkowej do dziesiątek miliardów dolarów, Redwire w drugim kwartale 2026 roku pobił rynkowe prognozy przychodów i potwierdził całoroczną prognozę na poziomie 450–500 milionów dolarów przy rekordowym wolumenie zamówień, a Intuitive Machines na koniec drugiego kwartału 2026 roku raportuje rekordowy zakontraktowany backlog w wysokości 1,8 miliarda dolarów wraz z prognozą dodatniej skorygowanej EBITDA za cały rok. Sektor rośnie więc nie tylko na papierze – rośnie także w realnych przychodach i zamówieniach.
Dla Gravitics dodatkowo działa kilka czynników strukturalnych:
- Zbliżający się koniec eksploatacji ISS tworzy jasny i ograniczony w czasie popyt na zastępcze stacje komercyjne (Axiom, Starlab, Orbital Reef i inne), a Gravitics dzięki kontraktowi z Axiom Space znajduje się bezpośrednio przy źródle tego popytu.
- Rosnące inwestycje rządowe – zarówno NASA, jak i US Space Force aktywnie finansują rozwój infrastruktury orbitalnej, co daje firmie bardziej stabilne i mniej cykliczne źródło przychodów niż czysto komercyjne zlecenia.
- Ekspozycja jednocześnie na segment obronny i komercyjny – połączenie klientów cywilnych i wojskowych (w tym nowo nawiązana współpraca z Lockheed Martin) zmniejsza zależność od jednego typu odbiorcy.
Gravitics nie stawia więc na jeden konkretny produkt, lecz na rolę kluczowego dostawcy infrastruktury dla ery, w której kosmos przestaje być domeną tylko kilku agencji rządowych i staje się kolejnym obszarem ekonomicznym i strategicznym. Właśnie ta pozycja na przecięciu komercyjnego kosmosu i bezpieczeństwa narodowego czyni z Gravitics jeden z ciekawszych, choć bardziej ryzykownych, debiutów technologicznych tej jesieni.



