Geopolityka ponownie w centrum uwagi

We wtorek amerykańskie kontrakty terminowe na akcje zanotowały spadki, a główną przyczyną była eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Według serwisu Yahoo Finance sytuacja ta ożywiła obawy inwestorów przed powrotem presji inflacyjnej, która mogłaby skomplikować dalszy kierunek polityki pieniężnej.

Najbardziej ucierpiały akcje spółek technologicznych. Kontrakty terminowe na indeks Nasdaq-100 spadły o 1,3%, podczas gdy kontrakty na szerszy indeks S&P 500 straciły 0,5%. Najmniejszy spadek odnotowały kontrakty terminowe na indeks Dow Jones, które straciły 0,2%.

Za negatywnym nastrojem stoi przede wszystkim oświadczenie prezydenta Donalda Trumpa, który stwierdził, że zamierza dalej nakładać sankcje gospodarcze na Iran. Jednocześnie zagroził zbombardowaniem Omanu, gdyby kraj ten ingerował w amerykańskie plany dotyczące Cieśniny Ormuz – jednej z najważniejszych tras światowego transportu ropy naftowej.

Ceny ropy i rentowności obligacji rosną

Napięcia geopolityczne natychmiast znalazły odzwierciedlenie w cenach surowców energetycznych. Cena ropy Brent wzrosła do 91 dolarów za baryłkę, a amerykańskiej ropy WTI do 84 dolarów za baryłkę, osiągając tym samym najwyższy poziom od ponad dwóch tygodni. Wzrost cen ropy wywiera dodatkową presję na rynki akcji i podsyca obawy przed inflacją.

Sytuacji nie poprawia również stan amerykańskich zapasów. Według dostępnych informacji amerykański Strategiczny Rezerw Ropy spadł do najniższego poziomu od 1982 roku, co ogranicza pole manewru w przypadku dalszych napięć w dostawach.

Równolegle z cenami ropy rosły również globalne rentowności obligacji skarbowych. Połączenie wzrostu cen energii, rosnącej aktywności kredytowej w obszarze sztucznej inteligencji oraz utrzymujących się obaw o zadłużenie rządowe spowodowało wzrost rentowności. Rentowność dziesięcioletnich obligacji amerykańskich oscylowała na poziomie 4,74%, podczas gdy rentowność trzydziestoletnich obligacji skoczyła do 5,32% – czyli do najwyższego poziomu od dziewiętnastu lat. Wyższe rentowności długoterminowych obligacji zazwyczaj wywierają presję na wyceny akcji spółek wzrostowych, co wyjaśnia, dlaczego największą presją obciążone są akcje spółek technologicznych.

Sezon wyników finansowych na razie utrzymuje rynki na powierzchni

Nie wszystkie sygnały są jednak negatywne. Wyniki finansowe przedsiębiorstw w trwającym sezonie wyników jak dotąd raczej wspierały akcje i częściowo kompensowały pesymizm makroekonomiczny.

Dobrym przykładem jest sieć Home Depot, która odnotowała wzrost przychodów w drugim kwartale. Zgodnie z wynikami klienci skłaniali się ku mniejszym projektom domowym, mimo to akcje firmy przed otwarciem rynku wzrosły o około 1%. Sugeruje to, że popyt konsumencki pozostaje stosunkowo odporny pomimo presji.

Inwestorzy będą nadal śledzić wyniki dewelopera Toll Brothers oraz firmy z branży fintech Klarna, które dopiero mają opublikować swoje wyniki. Właśnie reakcja rynków na te wyniki może wskazać, czy pozytywny wpływ wyników finansowych przedsiębiorstw zdoła zrównoważyć rosnące obawy geopolityczne i inflacyjne.

Ocena skutków

Obecna sytuacja pokazuje, jak wrażliwe są rynki na połączenie czynników geopolitycznych i ryzyka inflacyjnego. Rosnące ceny ropy stanowią podwójne zagrożenie – z jednej strony bezpośrednio zwiększają koszty przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, z drugiej zaś podsycają obawy przed wyższą inflacją, która mogłaby opóźnić złagodzenie polityki pieniężnej.

Obecny skok długoterminowych rentowności do wieloletnich maksimów jest sygnałem ostrzegawczym zwłaszcza dla sektora technologicznego, którego wycena jest silnie uzależniona od przyszłych zysków i stóp procentowych. Właśnie dlatego indeks Nasdaq odnotował największe straty.

Z drugiej strony solidne wyniki przedsiębiorstw, czego przykładem są wyniki Home Depot, stanowią dla rynków pewne wsparcie. Kluczowe znaczenie będzie miało to, czy napięcie w Cieśninie Ormuzkiej ulegnie dalszemu zaostrzeniu, czy też pozostanie jedynie na poziomie werbalnych gróźb. Gdyby doszło do rzeczywistego zakłócenia dostaw ropy, nerwowość na rynkach mogłaby się jeszcze zwiększyć, a rentowności obligacji mogłyby dalej rosnąć.