Rok stagnacji po wielkim skoku
W zeszłym roku praska giełda odnotowała wyjątkowo dobry rok – indeks PX wzrósł o 52%, a dla inwestorów posiadających pozycje w dolarach oznaczało to nawet ponad 60-procentowy wzrost wartości. W ciągu ostatnich trzech lat indeks PX, bez uwzględnienia dywidend, wzrósł o ponad sto procent. W tym roku tempo wzrostu znacznie jednak spadło: od początku roku indeks wzrósł zaledwie o 3,5%, podczas gdy jego wersja uwzględniająca dywidendy, PX-TR, odnotowała wzrost o 7,7%.
Według serwisu E15 czeski „cud giełdowy” na razie stracił impet, podczas gdy sąsiednie rynki w regionie nadal idą do przodu. Węgierski indeks BUX zyskał w tym roku 34%, a polski WIG20 – prawie 28%.
Dlaczego Praga pozostaje w tyle za sąsiadami
Kluczowym problemem, na który zwracają uwagę analitycy, jest struktura rynku praskiego. Indeks PX jest bowiem silnie skoncentrowany – zaledwie pięć spółek stanowi ponad 85% jego całkowitej wagi. Większość tej wagi przypada na trzy spółki bankowe oraz przedsiębiorstwo energetyczne ČEZ. Na rynku całkowicie brakuje zatem spółek naftowych, rafineryjnych i technologicznych, które gdzie indziej przyczyniają się do wzrostu.
Z kolei rynki sąsiednie skorzystały na czynnikach, których brakuje w Pradze:
- Węgrom pomógł impuls polityczny, a konkretnie oczekiwania dotyczące zmiany rządu oraz nadzieja na lepsze stosunki z Unią Europejską.
- Polsce sprzyjała kombinacja silnych banków, sektora energetycznego oraz rosnących cen surowców.
Różnice w strukturze sektorowej wyjaśniają zatem, dlaczego praska giełda pozostaje w tym roku w tyle, mimo że w zeszłym roku należała do liderów.
Dywidendy jako główna atrakcja
Przewidywana stopa dywidendy na giełdzie w Pradze wynosi ponad 4,5%, co w porównaniu z resztą Europy plasuje się powyżej średniej. Ponadto analitycy przewidują wzrost zysków spółek wchodzących w skład indeksu PX – w 2027 r. średnio o około 8%. W połączeniu z dywidendami całkowita stopa zwrotu na rynku praskim może w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy przekroczyć 10%.
Eksperci dostrzegają potencjał wzrostowy przede wszystkim w spółkach powiązanych z sektorem obronnym oraz w grupie energetycznej ČEZ.
Nowy instrument dla inwestorów
Ważną nowością ma być uruchomienie funduszu notowanego na giełdzie (ETF) powiązanego z indeksem PX. Zgodnie z dostępnymi informacjami mogłoby to nastąpić jeszcze tej jesieni. Taki instrument ułatwiłby zarówno inwestorom detalicznym, jak i instytucjonalnym obstawianie całego rynku czeskiego w ramach jednego produktu, bez konieczności kupowania poszczególnych akcji.
Co z tego wynika
Tegoroczne wahania na praskiej giełdzie są w znacznej mierze naturalną reakcją po wyjątkowo dobrym ubiegłym roku. Jednocześnie jednak ujawnia ono słabość strukturalną – zbytnią zależność od kilku nielicznych spółek z sektora bankowego i energetycznego oraz brak firm technologicznych lub surowcowych, które w innych częściach regionu napędzają wzrost rynków.
Dla inwestorów poszukujących zysków kapitałowych Praga oferuje więc obecnie mniej możliwości niż Warszawa czy Budapeszt. Jednak ci, którzy stawiają na stabilny dochód, mogą nadal znaleźć na czeskim rynku ponadprzeciętne stopy dywidendy. Przygotowywany fundusz ETF oparty na indeksie PX mógłby wówczas poszerzyć grono inwestorów i zapewnić rynkowi nową płynność – choć sam w sobie nie rozwiąże strukturalnego problemu wąskiej koncentracji.



