Geopolityka wstrząsnęła rynkami

Amerykańskie kontrakty terminowe na akcje rozpoczęły nowy tydzień handlowy w defensywie. Według serwisu Yahoo Finance za spadkiem stoi przede wszystkim atak militarny Stanów Zjednoczonych na Iran, który ponownie podsycił napięcia na Bliskim Wschodzie i skłonił inwestorów do ostrożności.

Skala spadków nie była jak dotąd dramatyczna, jednak kierunek zmian na rynkach wyraźnie wskazywał na wzrost nerwowości:

  • Kontrakty terminowe na indeks Dow Jones: -0,1 %
  • Kontrakty terminowe na indeks S&P 500: -0,2 %
  • Kontrakty terminowe na indeks Nasdaq-100: -0,1 %

Według dostępnych informacji celem amerykańskiego ataku były irańskie wyrzutnie rakietowe, które rzekomo przygotowywały się do rozmieszczenia min w Cieśninie Ormuz. Właśnie ta cieśnina należy do kluczowych arterii światowego handlu ropą naftową, dlatego rynki reagują na nią wyjątkowo wrażliwie.

Ceny ropy rosną, wzrasta ryzyko eskalacji

Głównym kanałem, przez który napięcia geopolityczne przenoszą się na rynki finansowe, jest rynek ropy naftowej. W reakcji na te wydarzenia cena ropy Brent z Morza Północnego wzrosła powyżej 88 dolarów za baryłkę. Inwestorzy obawiają się, że ewentualne zakłócenia w transporcie przez Cieśninę Ormuz mogłyby znacznie ograniczyć globalną podaż i jeszcze bardziej podnieść ceny energii.

Wyższe ceny ropy nie są jednak tylko kwestią kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. Mają one również wpływ na oczekiwania inflacyjne, a tym samym bezpośrednio wpływają na rozważania dotyczące dalszego kierunku polityki pieniężnej.

Oczekiwania wobec Fed szybko się zmieniają

Połączenie droższej ropy i jastrzębich sygnałów ze strony banku centralnego spowodowało zmianę oczekiwań dotyczących stóp procentowych. Rynek ocenia obecnie prawdopodobieństwo podwyższenia stóp przez Fed o 25 punktów bazowych na wrześniowym posiedzeniu na 62%. Jeszcze tydzień temu prawdopodobieństwo to wynosiło zaledwie około 40%.

Do zmiany nastrojów przyczyniło się również przemówienie wygłoszone podczas sympozjum ekonomicznego w Jackson Hole. Według źródła przedstawiciel Fed (wskazany jako Kevin Warsh) zwrócił w nim uwagę, że inflacja pozostaje zbyt wysoka i że bank centralny wciąż ma sporo do nadrobienia. Taka retoryka utwierdza inwestorów w przekonaniu, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej niekoniecznie musi się już kończyć.

Rosnące stopy procentowe zazwyczaj najsilniej odbijają się na akcjach spółek wzrostowych i technologicznych, których wycena jest wrażliwa na koszt pieniądza. Właśnie dlatego w podobnych sytuacjach szczególnie uważnie obserwuje się zmiany na kontraktach terminowych na indeks Nasdaq-100.

Co czeka inwestorów w tym tygodniu

Sezon wyników finansowych w większości już za nami, więc uwaga rynków przenosi się na dane makroekonomiczne i sytuację geopolityczną. Kluczowym wydarzeniem tygodnia będzie piątkowy miesięczny raport o zatrudnieniu, który opublikuje amerykański Departament Pracy.

Dane te mają ogromne znaczenie, ponieważ sytuacja na rynku pracy jest jednym z głównych czynników branych pod uwagę przez Fed przy podejmowaniu decyzji dotyczących stóp procentowych. Dobry wynik mógłby jeszcze bardziej wzmocnić oczekiwania dotyczące podwyżki stóp, podczas gdy słabsze dane mogłyby z kolei częściowo złagodzić niepokój.

Ocena skutków

Bieżące wydarzenia pokazują, jak ściśle powiązane są obecnie geopolityka, rynki surowców i polityka pieniężna. Sam atak militarny na Iran spowodował jedynie niewielki spadek cen kontraktów terminowych, jednak jego rzeczywiste znaczenie polega na skutkach ubocznych – presji na ceny ropy oraz nasileniu obaw inflacyjnych.

Dla inwestorów oznacza to, że nadchodzące dni mogą charakteryzować się dużą zmiennością. Decydujące znaczenie będzie miało to, czy konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się dalej nasilał oraz jakie będą wyniki piątkowego raportu o zatrudnieniu. Połączenie tych dwóch czynników zadecyduje o tym, czy na rynkach utrzyma się względny spokój, czy też pogłębią się obawy przed drogimi pieniędzmi i spowolnieniem wzrostu gospodarczego.