Nerwowy początek najsłabszego miesiąca w historii
Amerykańskie kontrakty terminowe na akcje rozpoczęły wtorkowe notowania na minusie. Według serwisu Yahoo Finance kontrakty terminowe na indeksy Dow Jones i S&P 500 spadły o pół procenta, podczas gdy kontrakty na technologiczny indeks Nasdaq-100 straciły aż jeden procent. Rynek wkracza więc we wrzesień z dużą dozą ostrożności.
Nie jest to przypadek. Chociaż akcje wkraczają w nowy miesiąc z dwucyfrowym zyskiem od początku roku, wrzesień historycznie należy do najsłabszych okresów dla rynków akcji. Do sezonowej nerwowości dochodzi od razu kilka istotnych czynników ryzyka, które powstrzymują potencjalnych nabywców przed inwestowaniem.
Inflacja, Fed i napięcia wokół Iranu
Główną przyczyną ostrożności są obawy przed utrzymującą się inflacją i związane z tym spekulacje na temat kolejnej możliwej podwyżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny – Fed. Niepewność co do tego, jakie kroki podejmą bankierzy centralni, odbija się również na rynku obligacji – rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych utrzymała się na wysokim poziomie 4,75 procent.
Na nastroje wpływa również sytuacja geopolityczna. Po tym, jak w weekend Stany Zjednoczone i Iran powróciły do otwartego konfliktu, ceny ropy pozostały na podwyższonym poziomie. Cena ropy Brent z Morza Północnego oscylowała wokół 90 dolarów za baryłkę. Wyższe ceny energii mogą przy tym dodatkowo podsycać presję inflacyjną, co stanowi dla rynków niekorzystną kombinację właśnie w momencie, gdy inwestorzy wypatrują sygnałów dotyczących kierunku polityki pieniężnej.
Połączenie trzech czynników – niepewności związanej z wojną w Iranie, napiętej sytuacji na rynku obligacji oraz niejasności co do kolejnego posunięcia Fed – skłoniło więc, według serwisu Yahoo Finance, wielu inwestorów do zachowania dystansu i wyczekiwania.
Burzliwy tydzień pełen danych
W tym tygodniu inwestorzy mogą spodziewać się kilku ważnych wskaźników makroekonomicznych, które mogą nadać rynkowi wyraźniejszy kierunek:
- Badanie JOLTS dotyczące wolnych miejsc pracy, które miało zostać opublikowane już we wtorek
- Miesięczny raport o zatrudnieniu – kluczowy wskaźnik, którego publikacja zaplanowana jest na piątek
- Dane od S&P Global oraz Institute for Supply Management (ISM) dotyczące aktywności produkcyjnej
Szczególnie piątkowy raport z rynku pracy będzie pod lupą. To właśnie sytuacja na rynku pracy jest jednym z głównych wyznaczników, na podstawie których Fed ocenia, czy gospodarka jest wystarczająco silna, aby kontynuować zacieśnianie polityki pieniężnej, czy też powinien już złagodzić tempo zacieśniania.
Wyniki finansowe spółek w centrum uwagi
Oprócz danych makroekonomicznych uwaga skupia się również na wynikach finansowych spółek. W drugim kwartale wyniki finansowe miały opublikować spółki technologiczne Dell i Palo Alto Networks. Ich dane mogą dać wskazówkę, jak w środowisku wyższych stóp procentowych radzi sobie sektor technologii i cyberbezpieczeństwa – czyli obszary, które w ostatnich miesiącach napędzały wzrost całego rynku.
Co to oznacza dla inwestorów
Wtorkowy spadek kontraktów terminowych sam w sobie nie jest dramatyczny, ale dobrze ilustruje obecny nastrój na rynkach. Po silnym wzroście od początku roku inwestorzy wkraczają w fazę, w której zastanawiają się, czy dotychczasowe zyski uda się utrzymać, czy też nastąpi korekta – i to właśnie w miesiącu, który statystycznie ma najgorszą reputację.
Znaczna presja na technologiczny indeks Nasdaq-100 wskazuje, że wrażliwość na wysokie rentowności obligacji pozostaje wysoka. Akcje spółek wzrostowych zazwyczaj reagują najsilniej na rosnące stopy procentowe, ponieważ powoduje to wzrost kosztów finansowania i zmniejsza względną atrakcyjność ich przyszłych zysków.
Decydujące znaczenie będą miały dane z rynku pracy oraz sygnały inflacyjne. Jeśli dane potwierdzą obawy dotyczące przegrzania gospodarki i utrzymującej się inflacji, Fed będzie miał pole do dalszego podnoszenia stóp procentowych, a presja na akcje może się utrzymać. Z kolei słabsze dane mogłyby złagodzić napięcie. Do tego czasu rynek pozostaje w trybie wyczekującym, w którym mieszają się ryzyko geopolityczne, kwestie energetyczne oraz polityka pieniężna.



