Kashkari chce rozpocząć podwyżki stóp procentowych

Jeden z najbardziej wyrazistych „jastrzębi” w amerykańskim banku centralnym jasno dał do zrozumienia, w jakim kierunku jego zdaniem powinna zmierzać polityka pieniężna. Prezes oddziału Fed w Minneapolis, Neel Kashkari, w wywiadzie dla CNBC, udzielonym podczas festiwalu Aspen Ideas Festival w Kolorado, stwierdził, że nadszedł czas, aby zacząć stopniowo podnosić stopy procentowe. Jego zdaniem celem jest opanowanie inflacji, która wciąż znacznie przekracza dwuprocentowy cel Fed.

Kashkari opowiada się za ostrożnym, stopniowym podejściem, które mogłoby rozpocząć się już we wrześniu. Jednocześnie nie zobowiązał się jednak do żadnego konkretnego harmonogramu i przyznał, że sam nie jest pewien, jaką decyzję podejmie komitet na najbliższym posiedzeniu. Jego zdaniem kluczowe znaczenie będą miały nadchodzące dane makroekonomiczne.

Rozłam w FOMC

Podczas ostatniego posiedzenia Kashkari nie był osamotniony w swojej opinii. Należał do grona trzech członków Federalnego Komitetu ds. Operacji Rynku Otwartego (FOMC), którzy byli przeciwni decyzji i opowiadali się za podwyższeniem stóp o ćwierć punktu procentowego. Pozostałych dziewięciu głosujących opowiedziało się jednak za pozostawieniem stóp bez zmian. Wynikowy stosunek głosów 9:3 odzwierciedla zatem rosnący brak jednomyślności wewnątrz Fed.

Co więcej, te trzy głosy sprzeciwu były pierwszymi w trakcie kadencji nowego prezesa Kevina Warsha. Jak sam stwierdził, Kashkari nie odczuwał żadnej presji ze strony prezesa – Warsh miał mu podobno powiedzieć, by postąpił tak, jak sam uważa za słuszne.

Odwrotne stanowisko zajmuje prezes oddziału w Filadelfii Anna Paulson. Uważa ona obecny poziom stóp procentowych w przedziale od 3,5 do 3,75 procenta za umiarkowanie restrykcyjny i opowiada się za pozostawieniem ich bez zmian. Jak sama stwierdziła, głosowanie za utrzymaniem stóp nie było dla niej trudną decyzją.

Inflacja pozostaje głównym problemem

Fed utrzymuje stopy na niezmienionym poziomie przez cały bieżący rok. Powodem jest połączenie stabilizującego się rynku pracy oraz inflacji, która stale przekracza wyznaczony cel. Dane za czerwiec przyniosły wprawdzie niewielką poprawę, jednak wynikało to w znacznej mierze z tymczasowego złagodzenia napięć na Bliskim Wschodzie i wynikającego z tego spadku cen ropy.

Mimo to Kashkari pozostaje zaniepokojony. Mówi o serii szoków podażowych, które nadal wywierają presję na amerykańskich konsumentów i utrzymują podwyższoną presję cenową. Właśnie dlatego, jego zdaniem, dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej nie musi być wykluczone.

Czego można się spodziewać po wrześniowym posiedzeniu

Decydujące znaczenie będzie miało posiedzenie FOMC zaplanowane na 15 i 16 września. Według serwisu CNBC oczekiwania rynkowe nieznacznie skłaniają się ku możliwemu podwyższeniu stóp już w przyszłym miesiącu, przy czym rynki przypisują większe prawdopodobieństwo podwyżki w październiku.

Dla inwestorów oznacza to okres zwiększonej niepewności. Różnice w opiniach poszczególnych członków komitetu wskazują, że kolejne kroki Fed nie są z góry ustalone i będą w dużym stopniu zależały od tego, jak będą się kształtować nowe dane dotyczące inflacji i rynku pracy. Ewentualna podwyżka stóp, nawet o zaledwie ćwierć punktu procentowego, mogłaby stanowić sygnał, że bank centralny poważnie traktuje utrzymujące się presje cenowe i jest gotowy zająć się nimi nawet kosztem zaostrzenia polityki pieniężnej.

Jednocześnie okazuje się, że jednolite decyzje Fed z poprzednich lat ustąpiły miejsca okresowi bardziej otwartej dyskusji. Może to spowodować większą zmienność na rynkach, ponieważ wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli banku centralnego – zarówno jastrzębich, jak i gołębich – będą miały większy wpływ na oczekiwania inwestorów niż dotychczas. Najbliższe tygodnie i kluczowe dane zdecydują zatem, czy apel Kashkariego o podwyższenie stóp procentowych zyska większe poparcie w komitecie, czy też pozostanie opinią mniejszościową.